Boris Akunin, najbardziej znany jako twórca kryminałów z Erastem Fandorinem (m.in. "Azazel", "Gambit turecki") oraz "Prowincjonalnej powieści detektywistycznej" z siostrą Pelagią (m.in. "Pelagia i biały buldog"), ale także autor popularnonaukowych książek dotyczących historii Rosji, jest gościem Międzynarodowego Festiwalu Kryminału. W sobotę (26 maja) spotkał się z czytelnikami we wrocławskim Starym Klasztorze.

Boris Akunin, który, przeciwstawiając się polityce prezydenta Władimira Putina oraz aneksji Krymu, w 2014 roku wyjechał z Rosji. – Putin nie podobał mi się od samego początku – mówił. – To była świadoma decyzja, cztery lata temu wszystko się dla mnie zmieniło. Aneksja Krymu spowodowała, że zrozumiałem, że to koniec. Czekałem na protest rosyjskiego społeczeństwa. Nie mam nadziei na zmianę przez walkę polityczną – mówił. I zdradził, że sam nie ma temperamentu aktywisty, jest pisarzem i jest gotów walczyć o demokrację pomagając swojemu narodowi. O swoich współrodakach powiedział: – Pacjent przyjmował narkotyk: syndrom imperialny. Mówiono mu: "jesteś biedny, mieszkasz w złych warunkach, ale masz wielkie państwo". Na co dzień mnóstwo ludzi ulega iluzjom – powiedział. Zapytany o to, skąd bierze się w Rosji poparcie dla Putina, stwierdził: – 80 procent społeczeństwa myśli tak, jak każą media. Nie jesteśmy przecież upośledzonymi ludźmi, którzy nie potrafią żyć bez cara.

Boris Akunin i odpowiedzialność pisarza



Spotkanie z gościem prowadzili razem: Irek Grin – szef Międzynarodowego Festiwalu Kryminału oraz Michał Nogaś, dziennikarz. Zapytany o odpowiedzialność pisarza i to, że kiedyś pisarze byli przewodnikami duchowymi narodów, Akunin powiedział: – To pytanie wywołuje u mnie głęboką depresję. Nie podobało mi się, że nie można w Rosji być po prostu pisarzem, a chciałem! Pisarz to określenie człowieka, który tworzy literaturę masową. Mianem pisarza określa się także twórcę eksperymentalnego, a to przecież zupełnie inne zawody – powiedział Boris Akunin. – Pisarz piszący literaturę masową to rzemieślnik, autor literatury eksperymentalnej zaliczany jest do sfery sztuki. Artysta za nic nie ponosi odpowiedzialności, odpowiada tylko przed sobą i przed Bogiem, jeśli jest wierzący – dodał. – Głos jest mocniejszy, gdy mówiący mieszka we własnym kraju. Nie mam zadania bycia intelektualistą dyktującym mody. Nie chcę być pasterzem, nie mam politycznych ambicji, gdybym je miał, musiałbym żyć w Rosji.

Boris Akunin: demokracja nie jest dla wszystkich?



Zapytany o słowa Marii Vargasa Llosy "populizm jest zawsze prostą drogą do faszyzmu" i o to, czy szanuje wychodzących na ulice ze znakami odwołującymi się do faszystowskich znaków, powiedział: – Nie. Ludzi szanuję do momentu, kiedy zaczynają się zachowywać tak, że nie zasługują na szacunek.
Irek Grin zapytał Akunina o to, jak rozmawiać z ludźmi, którzy nie interesują się polityką i zmianami społecznymi. – Od dawna próbuję wytłumaczyć opozycyjnym oligarchom (bo tacy też istnieją), pytającym, co robić, że np. w mediach trzeba opowiadać o wszystkim, o kinie, kuchni, sporcie. – Ludzie będą wchodzić na te portale informacyjne dla dobrej rozrywki, nastroju, albo, żeby rozwiązać quiz. Wasz system wartości będzie przez nich odbierany w kontekście na pozór nieważnych, ale interesujących spraw – podkreślił.

Boris Akunin i świat kryminałów



Spotkanie nie było polityczne, ale poświęcone kryminałom, więc do nich naturalnie wróciła rozmowa. – Skończyłem z Fandorinem, napisałem szesnaście książek z tym bohaterem, jak zapowiadałem – opowiadał Akunin. – Teraz mam ochotę pisać inne rzeczy, nowe fabuły. Uważam, że dziś najbardziej twórcze są seriale, ponieważ nie będę pisać powieści, mogę pisać serialowe scenariusze – zadeklarował się. I podkreślił, że sprzedaż książek autora rośnie, kiedy autor jest związany z serialem. – Ale to literatura zwycięży, czytania nic nie może zastąpić – powiedział.

Boris Akunin i tłum jego fanów



Czytelnicy pytali pisarza o aktora, który mógłby grać Fandorina ("to trudne, bo Fandorin się starzeje, w pierwszej powieści ma 20 lat, w ostatniej 63"), o inne prace pisarza. Po spotkaniu ustawili się w ogromnej kolejce po autografy.

Czytaj także

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w Polityce Prywatności. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!