Duże nieprawidłowości w Miejsko-Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej w Sycowie. Straty liczone są w milionach. Doszło do defraudacji pieniędzy?

Karolina Jurek-Bugla
ilustracja
Akt oskarżenia, pierwsza rozprawa sądowa i ponad roczna kontrola przeprowadzana przez Dolnośląski Urząd Wojewódzki to pierwsze efekty odkrycia nieprawidłowości działalności Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Sycowie. Straty dla gminy liczone są w milionach. Co tak naprawdę się wydarzyło? Szczegóły poniżej.

O tym, że w Miejsko-Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej w Sycowie źle się dzieje mówiło się już od dawna. Głosy o nieprawidłowościach docierały nawet do burmistrza. W związku z różnymi wersjami wydarzeń, jakie przedstawiane były między innymi przez pracowników jednostki zdecydowano o przeprowadzeniu wewnętrznych audytów. Jeden z nich odbył się w lutym. Poza tym, że atmosfera w MGOPS nie była najlepsza nie wykryto jednak nic niepokojącego. Do czasu...

Na jedno konto

Pod koniec czerwca minionego roku jedna z wieloletnich pracownic ośrodka złożyła wymówienie. Marta S. swoją decyzję popierała sprawami osobistymi. Odbył się konkurs, a miejsce S. zajął nowy pracownik, który w trybie kontroli wewnętrznej odkrył nieprawidłowości. - Okazało się, że nieco wcześniej wydano decyzje dotyczące funduszu alimentacyjnego, a świadczenia z tych decyzji zostały przelane na jeden i ten sam rachunek - mówi nam Anna Kapica, kierownik Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Sycowie. Sprawa trafiła do prokuratury. A w toku czynności i szerszej kontroli MGOPS okazało się, że podobnych przelewów mogło być więcej. Jak mówił burmistrz Dariusz Maniak, z rachunków wynika, że osoba wyprowadziła z MGOPS przez kilka lat ponad 60 tys. zł.

To jednak nie jedyne błędy stwierdzone w ośrodku. Jak mówi nam Anna Kapica, w trakcie kontroli wewnętrznej na jaw wyszły także inne nieprawidłowości, takie jak na przykład nieuporządkowane dokumenty.
- Analizując to wszystko zasadne było skierowanie sprawy też do Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego, gdzie decyzją wojewody zlecono kontrolę - dowiadujemy się.

Kontrola rozpoczęła się 15 stycznia 2020 roku, a dopiero kilka dni temu pojawił się obszerny raport pokontrolny. To jednak sprawy nie zamyka, bo z uwagi na skalę ujawnionych nieprawidłowości zakończono dopiero pierwszy etap sprawdzania ostatnich pięciu lat pracy MGOPS w Sycowie. Wiadomo już jednak, że straty dla gminy Syców z tytułu ujawnionych nieprawidłowości są kolosalne. Już teraz kwota sięga 2 700 000 złotych, a do niej należy jeszcze doliczyć odsetki.

Co wykazała kontrola?

W raporcie przygotowanym przez DUW, uwzględniono, że w okresie kontrolowanym, czyli od lat 2015 do 2019 w ramach funduszu alimentacyjnego wydano ponad 700 decyzji. W toku czynności kontrolnych stwierdzono m.in., że MGOPS nie wydał pisemnego rozstrzygnięcia w 250 sprawach wszczętych na wniosek stron. W 22 przypadkach stwierdzono, iż sycowski ośrodek nie posiada wniosku strony o przyznanie świadczenia. W okresie objętym kontrolą w 152 sprawach ośrodek wydał decyzję bez kompletu dokumentów niezbędnych do ustalenia prawa. Wypłacano też świadczenia pomimo wniosku strony o uchylenie decyzji w związku ze zmianą sytuacji rodzinnej i dochodowej. W sprawdzonych przez kontrolujących sprawach stwierdzono, iż organ właściwy wypłacał świadczenia pomimo posiadania dokumentacji świadczącej o utracie przez wnioskodawcę prawa do świadczeń.

- To tak rażące uchybienia i niedociągnięcia w kwestii zarządczej, że nawet trudno to sobie wyobrazić - mówił burmistrz Dariusz Maniak, który podkreśla, że skala nieprawidłowości i strat jest bezprecedensowa w skali kraju.

Ufaj, ale sprawdzaj

Marta S. w sycowskim ośrodku pracowała kilkanaście lat. Dla swoich kolegów i koleżanek z pracy była filarem tej placówki. - Ciężko mi mówić o motywach. To była lubiana i godna zaufania osoba, nikt nie przypuszczał, że coś jest nie tak, bo wszystko wydawało się funkcjonować bez zarzutu - mówi nam Anna Kapica, która przyznaje, że z perspektywy czasu widzi, że brak kontroli i nadzoru przyczynił się do tego, że pracownik, który miał dopuścić się defraudacji pieniędzy i innych nieprawidłowości poczuł się pewnie.

Teraz winę rozstrzygnie Sąd. Wiadomo, że gmina Syców będzie występowała w roli oskarżyciela posiłkowego.

Prokuratura w dniu 31 grudnia 2020 r. skierowała do Sądu Rejonowego w Oleśnicy akt oskarżenia przeciwko Marcie S. - Wymienioną, oskarżono o doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem Miejsko - Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Sycowie. Marta S., była jedyną osobą oskarżoną w sprawie - poinformował nas rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu Radosław Żarkowski.

Do sprawy wrócimy

Pandemiczna matura. Uczniowie czują strach

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie